„Wystarczy pokazać liczby” – Cezary Kramp, DeepSense.pl

Skąd pomysł na DeepSense?

DeepSense to tak naprawdę dwa „DeepSensy”. Pierwszy związany jest ściśle z CzyWiesz.pl, drugi poniekąd wyrósł na sukcesie CzyWiesza. Udało się bowiem udowodnić, że dzięki szeroko pojętym serwisom społecznościowym, można niewielkim kosztem wypromować serwisy i co równie ważne przyciągnąć do nich rzeszę lojalnych użytkowników. CzyWiesz, który po siedmiu miesiącach działania ma obecnie 60 000 unikalnych użytkowników miesięcznie i ok. 400 000 odsłon, pochłonął niewielkie pieniądze. Pierwsi klienci na poprowadzenie kampanii zgłosili się właśnie po rozmowach o CzyWieszu. Oni docenili, zaufali i pokazali, że jest zapotrzebowanie na tego typu usługi świadczone przez mniejsze agencje.

Czy liczysz na duże zainteresowanie?

Jeżeli zainteresowanie rosnąć będzie w takim tempie, nie będę miał najmniejszych powodów do narzekań. A rośnie, bo Facebook rośnie w siłę, Grono nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, Nasza-Klasa uruchamia Śledzika, Fotka walczy o swoje, a do AdTaily przyłącza się coraz więcej serwisów, dając już bardzo interesujące możliwość dotarcia do konkretnych grup odbiorców. Nie chciałbym jednak by DeepSense stał się takim masowym barem szybkiej obsługi z kotletami przygotowywanymi dwa dni wcześniej. Wolę obsłużyć mniej klientów, ale lepiej. Najwyżej wywieszę kartkę „Przykro nam, wszystkie miejsca są na razie zajęte”.

Do kogo skierowana jest Twoja oferta?

Do wszystkich firm, które wreszcie doszły do słusznego wniosku (bądź dały się do tego przekonać), że klasyczna reklama bannerowa to przeciętna inwestycja oraz do tych, które taką masową kampanię chcą uzupełnić ciekawymi działaniami na serwisach społecznościowych i blogach. Oferta skierowana jest również do tych firm, które chcą wypromować pewne wydarzenia związane z marką czy produktem. Dziś serwisy społecznościowe dają tak duże możliwości, że pozwalają pozyskać zarówno kilkanaście tysięcy użytkowników, jak i 250 tysięcy. Na razie koncentruję się jednak na kampaniach małej i średniej wielkości.


Co dokładnie oferujesz swoim klientom? W jaki sposób działasz?

Proponuję klientom pakiet rozwiązań: od planowania kampanii (gdzie ją prowadzić, w które dni, w jaki sposób), przez jej prowadzenie, nadzorowanie, optymalizowanie, po przygotowywanie takich elementów jak specjalne profile czy aplikacje dla Facebooka lub Grona.

Wiem, że zabrzmi to jak banał reklamowy, ale do każdego klienta i każdej kampanii podchodzę indywidualnie. Zdaję sobie bowiem sprawę, że akcja promocyjna „szyta na miarę”, w dodatku objęta właściwą opieką, będzie znacznie bardziej skuteczna od tej sztampowej. W lotnictwie błogosławieństwem jest określenie „fire and forget” (odnoszące się do samonaprowadzających rakiet), w reklamie w social media jest zupełnie na odwrót.

Jednocześnie dbam o to, by klienci mieli świadomość, że starannie dobieram serwisy pod konkretną kampanię. Daję też gwarancję w przypadku AdTaily, że nie będzie ona emitowana na blogach i witrynach bardzo rzadko odwiedzanych, rzadko aktualizowanych lub z materiałami o bardzo niskiej wartości. Wiem, że gdyby choć raz zobaczyli swoją reklamę na takim „śmietnisku” nigdy nie wróciliby do mnie, a może zraziliby się też do całego systemu reklamowego. Wydawcy też powinni mieć tego świadomość.

Dla klientów ważne jest również to, że DeepSense nie jest dużą agencją. Na podjęcie ważnej decyzji nie potrzebuję zgody dyrektora albo akceptacji połowy kierownictwa. Klient musi rozpocząć kampanię reklamową w ciągu godziny? W optymalnych warunkach jest to jak najbardziej wykonalne. Któryś portal społecznościowy udostępnił API? Od razu zabieramy się za jego testowanie, by móc zaoferować nowe funkcje klientom, nawet jeżeli jeszcze o nie pytali. Mówiąc „my” mam na myśli jeszcze programistę i grafika.

W jaki sposób przekonujesz reklamodawców do idei social media?

To wbrew pozorom jest proste, wystarczy pokazać liczby. Klient wie, ile wydał na poprzednią akcję promocyjną i wie, jaki efekt uzyskał. Dzięki reklamie w social media ten sam efekt może uzyskać taniej, bo reklamy są stargetowane i znacznie bardziej skuteczne. Prosty przykład – skuteczność reklam AdTaily to ponad 1%, a klasycznych bannerów niekiedy nawet dziesięciokrotnie mniej. Z kolei cena za klik na Facebooku potrafi zejść nawet poniżej 6 groszy. Dodatkowo, osoby przyciągnięte przez kreację na serwisach społecznościowych czy blogach są bardziej aktywne, chętniej biorą udział w konkursach, piszą więcej komentarzy i generują więcej odsłon. Same plusy.

Są oczywiście osoby, którym na przykład nie podoba się mała liczba odsłon niektórych serwisów czy blogów „wpiętych” do AdTaily. Im mówię – zobaczcie jaką liczbę odsłon możecie uzyskać w ciągu dnia z kilkunastu/kilkudziesięciu wybranych przeze mnie witryn z danej kategorii. Tu siła tkwi w grupie.

Strasznie żałuję, że Blip nie ma jeszcze tak rozwiniętego systemu reklamowego jak Flaker, a Flaker, że nie ma takiej oglądalności jak Blip. Idea mikroblogingu pasuje bowiem idealnie do niektórych kampanii i bardzo podoba się klientom, ale póki co promocję na takich serwisach muszę proponować jako ciekawostkę bez gwarancji super efektu.

Z niecierpliwością czekam również na to, co niedługo wprowadzi Nasza-Klasa i nie chodzi mi tu o Śledzika.

Czy możesz się pochwalić już jakimiś zrealizowanymi kampaniami?

Obecnie jestem w trakcie realizacji dwóch kampanii dla dużych firm, ale niestety w dniu dzisiejszym jeszcze nie mogę podać ich nazw. Z pewnością pochwalić się mogę więcej, niż przyzwoitymi wynikami (ale również nie nazwami firm) innych akcji reklamowych realizowanych między innymi na FB i Gronie oraz poprzez AdTaily. Rezultat – ok. 8 gr./klik i doskonały jakościowo ruch. Taki efekt to w przypadku AdTaily wynik prowadzonej prywatnej bazy. Osobiście przeglądam strony z widgetami, oceniam je w kilku różnych kategoriach, do tego dołączam dane o cenie, oglądalności i efektywności i w ten sposób tworzę własny ranking najbardziej wartościowych witryn. Tani blog nie znaczy, że opłacalny, drogi, nie musi znaczyć, że skuteczny. Zbiór takich baz prowadzonych dla różnych systemów reklamowych, to moja „wyciskarka” tego, co najlepsze.


Komentarze

  1. Piotr Szymczak

    Fajny tekst, miło się czyta i tylko gratulować pomysłu i efektów, no i czekamy na nazwy firm :)

    Permalink · 03.09.2009, 13:56